Atak Rosji na Ukrainę. Polskie myśliwce poderwane
"Uwaga. W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" – poinformowało o godz. 4:30 rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
"Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości" – czytamy we wpisie zamieszczonym na portalu X.
Polskie myśliwce poderwane. Komunikat Dowództwa Operacyjnego
Wojsko podkreśliło, że działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.
"Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji" – napisano.
Rosja i Ukraina atakują się wzajemnie przy użyciu dronów
Według agencji RBK-Ukraina, w nocy z poniedziałku na wtorek (17 lutego) Rosja zaatakowała dronami Odessę. Uszkodzeniu uległa infrastruktura oraz szereg budynków cywilnych. W jednej z dzielnic miasta wybuchł pożar na górnych piętrach bloku mieszkalnego. Wstępne informacje mówią o dwóch osobach rannych.
Z kolei rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że zestrzeliło w nocy 151 ukraińskich dronów – podał Reuters, powołując się na agencją TASS.
W przyszłym tygodniu, 24 lutego, miną cztery lata od rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która przekształciła się w największy konflikt zbrojny w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej i upadku hitlerowskich Niemiec w 1945 roku.